czwartek, 21 marca 2013

Ginger And The Ghost

Jestem ciekaw ilu jest na świecie artystów, dla których inspiracją jest Björk. Podejrzewam, że bardzo dużo. Islandzka wokalistka udowodniła, że alternatywa ma szansę się podobać i że muzyczny ekscentryzm może być metodą na sukces. Było po niej wielu naśladowców, jednak tylko nielicznym udawała się sztuka tworzenia "innej" muzyki, przy zachowaniu odpowiedniej dawki elementów sprawiających, że ich utworów słuchało się z przyjemnością. Może się mylę, ale wszystko wskazuje na to, że kolejna grupa próbuje iść tą drogą i póki co, wychodzi im to dobrze.

Ginger And The Ghost to australijski duet plastyków, który tworzą Missy oraz Daniel. Jak sami twierdzą, przekształcają oni swą wyobraźnię w piosenki. Kierują się ideą spontanicznego tworzenia, bez względu na narzędzia, z których wydobywają dźwięki. Oprócz tradycyjnych instrumentów grają na przykład na kołach od roweru czy własnych ciałach. Ich muzyka napędzana jest przez instynkt i intuicję. Ładnie to wszystko brzmi, jak jednak sprawdza się w praktyce? Według mnie - dobrze. Grupa potrafi zaciekawić, zarówno muzycznie, jak i wizualnie, dzięki tworzonym do tracków klipom. Głos Rudej jest charakterystyczny i na pewno rozpoznawalny - dla mnie brzmi jak młoda Gwen Stefani na kwasie :)

Grupa wkrótce powinna wydać swoją debiutancką EP-kę. Ja podrzucam dwa zwiastujące ją klipy:

 "One Type Of Dark"


"Where Wolf"


Rudą i Ducha znajdziecie tu:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza