piątek, 11 stycznia 2013

Misun

Misun tworzą trzy osoby mieszkające w stolicy Stanów Zjednoczonych - Waszyngtonie. Wokalistka Misun Wojcik, gitarzysta William DeVon oraz producent i jednocześnie klawiszowiec używający pseudonimu Nacey, poznali się w barze przy Dupont Circle, gdzie Misun była kelnerką, a William i Nacey pełnili role DJ-ów. Odkrycie wspólnej pasji nie zajęło im wiele czasu, w związku z czym cała trójka związała ze sobą swą muzyczną przyszłość. Pierwsze kompozycje Misun powstawały w prowizorycznym studiu utworzonym w sypialni Nacey'ego.

Swoją muzykę sami określają słowami aquawave oraz emo-pop. Inspirują się wszelkimi gatunkami muzycznymi od folku przez elektroniczny dance, a kończąc na, jak sami mówią, "tym, co im w duszy gra". 

Pierwszą EP-kę grupy, zatytułowaną "The Sea", znaleźć możecie pod tym adresem: https://soundcloud.com/nacey/sets/misun-the-sea-ep-produced-by, gdzie Nacey umieścił ją do swobodnego odsłuchania. Dziś chciałem jednak zaprezentować utwory, których na "The Sea" nie znajdziecie, a które też są warte uwagi.

Pierwszym z nich jest najnowszy utwór grupy, "Harlot". Jest to wydana kilka dni temu świeżynka, którą mogę z czystym sumieniem polecić.


Drugi track to rzecz starsza, ponieważ pochodzi z zeszłego roku, jednak fakt ten nie umniejsza jego zalet. Kawałek nosi nazwę "Sharpshooter" i nieodparcie kojarzy mi się z filmami Quentina Tarantino, co również zaliczam na jego plusik.


Oficjalny profil Misun na facebook'u znajdziecie pod tym adresem: https://www.facebook.com/MisunBand. Polecam "zalajkowanie" i radzę kontrolować ten fanpage, bo sądzę, że grupa ta może mieć jeszcze wiele do powiedzenia w najbliższym czasie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza