wtorek, 24 czerwca 2014

Rag'n'Bone Man - Lay My Body Down / Rising Sun (ft. Stig of The Dump)

chillsoundsgoodmusic
Właśnie zostałem powalony na łopatki, wdeptany w ziemię i rozjechany muzycznym czołgiem. Oto Rag'n'Bone Man - po raz pierwszy usłyszałem go pół godziny temu i już wiem, że przez najbliższe dni będzie niesamowicie częstym gościem na mojej playliście. Zacznijmy jednak od początku.

Przez pół godziny od pierwszego usłyszenia tego człowieka nie udało mi się odnaleźć o nim za wiele informacji, jednak podzielę się tym, co mam. Rag'n'Bone Man to tak naprawdę Rory Graham, londyński artysta należący do Rum Committee. W jego dyskografii, oprócz płyt wydanych z wspomnianą grupą, znajdziemy między innymi jeden solowy album i jedną EP-kę. Przejdźmy jednak do tego, co najważniejsze - ten facet tak płynnie porusza się pomiędzy bluesem, soulem i hip-hopem, że mój podziw dla niego nie ma w zasadzie granic.

Poniżej podrzucam jego najnowszy track - "Lay My Body Down", ale z całego serca zachęcam do odkrywania pozostałych produkcji Rory'ego samodzielnie. Rzadko wpadam na takie perły - żeby jeszcze bardziej wzbudzić waszą ciekawość, dokładam niesamowitą soulowo-hip-hopową interpretację "House of The Rising Sun". Miazga...

"Lay My Body Down"



"Rising Sun (ft. Stig of The Dump)"


Artysty szukajcie tu:

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Mesita - The Villain

chillsoundsgoodmusic
Lubię takie przyjemne zaskoczenia. Do tej pory ponad 90% utworów sygnowanych znakiem Mesita, kompletnie do mnie nie przemawiało. Brakowało im przysłowiowego "pazura", który sprawia, że piosenka staje się wyrazista, ma swój charakter i zapada w pamięci. Widocznie potrzeba było czterech albumów i dwóch EP-ek, żeby projekt Jamesa Cooley'a w końcu przebił się przez mury mojej wątpliwości.

"The Villain" zwiastuje piąty już album muzyka z Denver, o nazwie "Infinity Sky Deluxe", który ma ukazać się jesienią. Przyznaję, że zapowiadający go track wzbudził we mnie ciekawość tego, czy James utrzyma obrany przy produkcji singla klimat. "The Villain" to w końcu utwór, który ma w sobie to coś - skrywa jakąś tajemnicę, którą wzmacnia pojawiające się co jakiś czas mocniejsze uderzenie basu. Moim zdaniem wokal Jamesa zdecydowanie bardziej pasuje do produkcji tego typu, dlatego w duchu modlę się o to, żeby nadchodzący album przyniósł prawdziwe zmiany. Odrobina niepokoju jednak zostaje - końcówka utworu to ukłon w stronę dawnych nagrań, tym razem jednak jest jak najbardziej do przełknięcia.



Więcej o projekcie Jamesa przeczytacie tu:
facebook
twitter
oficjalna strona

Snakehips - Days With You (ft. Sinead Harnett) / Forever

chillsoundsgoodmusic
Czytelnikom chillsounda brytyjski duet producencki Snakehips znany jest nie od dziś - na blogu znalazło się już zeszłoroczne "On & On", wspominałem o nich również przy okazji zjawiskowego remixu utworu "It's Too Late" grupy Wild Belle. W tym roku Snakehips trafiają na chillsounda po raz pierwszy, od razu przenosząc nas w czasie o co najmniej kilkanaście lat wstecz.

Pierwszy track jest świeżutki jak bułeczki z piekarni i powstał dzięki współpracy duetu z wokalistką Sinead Harnett, z którą Snakehips wydało zresztą miesiąc temu track pt. "No Other Way". Tym razem to Sinead udziela się gościnnie upiększając Snakehipsowy beat swoim ciepłym, przyjemnym głosem. "Days With You" to pozytywny track, dzięki któremu w mojej głowie pojawiają się sympatyczne myśli o pierwszej dekadzie trwającego millenium. Właśnie takie utwory miały szansę jeszcze wtedy powstawać - miejmy nadzieję, że dzięki brytyjskiemu duetu muzyka tego typu powróci do radiowych łask.



Drugi z utworów to już Snakehips w całej swojej krasie - w tym przypadku mamy do czynienia z soczystym beatem i zsamplowanym wokalem, które, jak to zwykle w przypadku tego bandu bywa, wypadają na dziesiątkę. "Forever" to podróż w jeszcze odleglejszą przeszłość - dźwięków tego typu nie powstydziliby się raperzy z lat '90. Klasa!


Snakehips szukajcie tu:
facebook
twitter
Więcej o Sinead znajdziecie natomiast tu:
facebook
twitter

niedziela, 22 czerwca 2014

Misun - All For Leyna / Eli Eli

chillsoundsgoodmusic
Długi czas nieobecności w muzycznym światku sprawił, że z pewnością mam spore zaległości w nowościach, w związku z czym postanowiłem sprawdzić dziś, czy w czasie mojego letargu ktoś z naszych "starych znajomych" nie wydał czegoś nowego, co zdołało mnie ominąć. Rozpocząłem od zespołu, który jest z chillsoundem od samego początku.

Waszyngtoński Misun tradycyjnie nie zawiódł. Od czasu wakacyjno-brzmiącego "Travel With Me" band jak zwykle zdołał nagrać kilka nowych tracków, spośród których pierwszy to dla mnie tak wielki strzał w dziesiątkę, jakiego brakowało mi od czasu wydania "Summer Bootlegs". "All For Leyna" to cover utworu Billy'ego Joela, jednak z oryginałem łączy go w zasadzie jedynie tekst. Waszyngtońskie trio przerobiło track tak wyśmienicie, że od dziś "All For Leyna" będzie kojarzyć mi się już tylko z nimi. Wersja Misun skupia w sobie brzmienia znane z ubiegłorocznego "Promise Me", będąc przy tym trackiem zdecydowanie bardziej pikantnym i energicznym. Fajny zabieg przy refrenie, dzięki któremu możemy odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z mostkiem prowadzącym do boomu mocnego klubowego bangera, owe odczucia jedynie potęguje. "All For Leyna" to moim zdaniem zdecydowanie najlepszy tegoroczny track kapeli Misun Wojcik, a konkurencja, jak zawsze w przypadku tego zespołu, wcale dużo gorsza nie była.



Wystarczy tylko spojrzeć na "Eli Eli" nagrane specjalnie na składankę "Kitsuné America 3". Nieobeznanym z muzycznymi kulisami należy się tu odrobina wyjaśnienia - Kitsuné to francuska wytwórnia płytowa słynąca z wydawania albumów artystów z szeroko pojętej alternatywy, takich jak Crystal Fighters czy Two Door Cinema Club. Oprócz tego wytwórnia od 2002 roku wydaje bardzo ciepło przyjmowane albumy z remixami i kompilacjami. To właśnie na album kompilacyjny poświęcony Ameryce nagrana została piosenka "Eli Eli". Nie dziwi więc wybranie zespołu Misun - według mnie to prawdziwa kwintesencja klasycznych, amerykańskich dźwięków, co dokładnie słychać w "Eli Eli", przy którym band powraca do gitarowych rytmów utrzymanych w klimacie retro. Dobrze znów usłyszeć choć jedną ich piosenkę utrzymaną w tej stylistyce.


Misun znajdziecie oczywiście tu:

sobota, 21 czerwca 2014

Nao vs. A. K. Paul - So Good / Nao - Back Porch

chillsoundsgoodmusic
UWAGA! Za 3, 2, 1... narażę się całej alternatywno-hip-hopowo-popowej braci stwierdzeniem, że NIGDY NIE JARAŁ MNIE JAI PAUL! Uff, wyrzuciłem to z siebie, nadal oddycham, żyję i mam się nawet dobrze. Pomimo całego szacunku dla dorobku brytyjskiego artysty i faktu, że w jego dyskografii odnalazłem kilka pereł, które do dziś uwielbiam, do bezproblemowego przyjęcia większości jego nagrań brakuje mi dużej liczby środków psychoaktywnych, które mogłyby okazać się zbyt ciężkie dla mojego organizmu. Nie powinno więc dziwić, że do debiutanckiego tracku jego brata podszedłem z dużą dozą ostrożności. Niepotrzebnie!

Nagrany we współpracy z londyńską wokalistką Nao utwór "So Good" jest wszystkim tym, co powinno kryć się za nazwą chillsoundsgoodmusic. Oczywiście słuchając utworu czuć, że Jai ma tu pewien wpływ, jednak w przeciwieństwie do niego A. K. w swojej produkcji używa wszystkich dźwięków dokładnie w tych momentach, w których powinny się pojawić, nie siląc się na niepotrzebną moim zdaniem, muzyczną ekscentryczność. "So Good" to track wyjątkowo surowy, a przy tym właśnie taki, jakim chcielibyśmy go usłyszeć - chillujący, bujający i wyśmienity.



Szukając informacji o Nao zastanawiałem się dlaczego A. K. Paul do swojej pierwszej poważnej produkcji wybrał właśnie ją. Odpowiedź przyszła wraz z przesłuchaniem jej utworu sprzed miesiąca pt. "Back Porch". Jeżeli "So Good" nie zaspokoiło waszego codziennego zapotrzebowania na chill, ten utwór z pewnością postawi kropkę nad i.


Informacji o Nao szukajcie tu (A. K. póki co stroni od social mediów):

Maudlin Strangers - Stay Young / Overdose

chillsoundsgoodmusic
Moja miłość do odkrytego w zeszłym roku bandu Sir Sly trwa w najlepsze, dlatego też cieszę się, że znalazł się człowiek, który w tego typu klimatach czuje się jak ryba w wodzie. Maudlin Strangers to projekt, za którym stoi Jake Hays pochodzący z Agoura Hills w Kalifornii.

Jake jako jednoosobowy zespół sprawdza się wyśmienicie, czego dowodem mogą być dwa podrzucane w niniejszym poście tracki. Wydany dwa dni temu "Stay Young" przez pierwsze kilkadziesiąt sekund mógłby być podpisany sygnaturą Sir Sly, a ja z pewnością dałbym się nabrać. Delikatnie mroczny, elektroniczno-rockowy klimat z perfekcyjnym wyważeniem tempa i klimatu sprawia, że to jeden z najlepszych utworów, jakie słyszałem w tym roku.



Nie oznacza to jednak, że nieco starszy, choć równie świeży "Overdose" jest gorszy - reprezentuje jednak nieco inny klimat. Mniej w "Overdose" tajemniczej elektroniki - tym razem mamy do czynienia z chillującymi, odrobinę nostalgicznymi, co typowe dla Kalifornii, rytmami, które wydają się być idealne na długą leniwą podróż. 



Zasadniczo oba utwory Maudlin Strangers "wzięły mnie" już po pierwszym przesłuchaniu, a Jake póki co wyrasta dla mnie na najlepszy tegoroczny debiut. Rzadko aż tak bardzo czekam na więcej!

Więcej info o Maudlin Strangers znajdziecie tu:

Laura Welsh - Break The Fall

chillsoundsgoodmusic
Laury Welsh na pewno nie można określić debiutantką na muzycznej scenie, pomimo iż jest właśnie na etapie szykowania swojego debiutanckiego albumu. Wydała już jednak kilka singli, które znalazły się nawet na koncertowej EP-ce nagranej w trakcie zeszłorocznego iTunes Festival. W jej dorobku znaleźć można zresztą współpracę z takimi artystami, jak John Legend, Dev Hynes czy też wydany niedawno z Gorgon City utwór "Here For You". Sceniczne i studyjne doświadczenie z pewnością przełożyło się na jakość nowego singla.

"Break The Fall" to żywy, electro-popowy utwór, który wyprodukował Emile Haynie - pracujący wcześniej między innymi z Bruno Marsem i Laną Del Rey. Ten fakt to w zasadzie rekomendacja dla samej piosenki. Intrygujący, rytmiczny, elektroniczny beat i przyjemnie wyróżniający się z podkładu chór sprawia, że chciałbym usłyszeć ten track w radiu już dziś. "Break The Fall" zwiastuje album "Soft Control", który ukazać powinien się jeszcze w tym roku.



Laury szukajcie tu: