niedziela, 9 marca 2014

Thunderbird Gerard - Hallelujah

chillsoundsgoodmusic
Thunderbird Gerard dał się poznać czytelnikom chillsounda jako twórca zdecydowanie najlepszej hip-hopowej EP-ki 2013 roku - jego "T.R.O.U.B.L.E" to wyjątkowa perełka, dlatego też z niecierpliwością czekam na jej następczynię, a może nawet pełnoprawnego longplay'a. Póki co Amerykanin podrzucił nam nagrany wspólnie z Kenzie May track "Firewurx", który oczywiście trzymał typowy dla niego wysoki poziom, ja jednak nadal liczę na nowe "Live", które oceniam na 10/10 - dla mnie był to utwór perfekcyjny.

Niestety, tym razem znów nie było dane mi się go doczekać, co oczywiście nie oznacza, że "Hallelujah" nie jest warte naszej uwagi. Wręcz przeciwnie - gdyby było inaczej, utwór nie znalazłby się na blogu, muszę jednak powiedzieć, że podczas pierwszego przesłuchania trochę wystraszyłem się o formę Gerarda. Chodzi mi tu tylko o rozpaczliwie wykrzyczane i trochę nazbyt wyeksponowane słowo 'Hallelujah', które balansuje wręcz na granicy fałszu, jakiej Thunderbird na szczęście nie przekracza. Szybko zrozumiałem jednak, że było to działanie zamierzone - taka po prostu koncepcja tego tracku.

Widać, że raper nie stoi w miejscu i eksperymentuje - w utworze zdecydowanie więcej elektroniki i alternatywnego podejścia do beatów, niż miało to miejsce na "T.R.O.U.B.L.E". To oczywiście dobry znak - oznacza, że mamy na co czekać. Choć ja wciąż liczę na powtórkę z "Live"...



Artystę odnajdziecie tu:
facebook
twitter
oficjalna strona

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza