środa, 21 września 2016

Kudos - Plucker

chillsoundsgoodmusic
2010 rok, wakacje, słońce, plaża, palmy, drogi alkohol i półnagie... OK, wyobraźnia powędrowała zbyt daleko, jednak prawdą jest, że to właśnie w lecie 2010 roku było dane mi poznać duet Bliss n Eso, który od tamtej pory jest mi cholernie bliski i do którego systematycznie powracam (DAWAĆ NOWY ALBUM!). To dzięki tej dwójce poznałem też świat australijskiego hip-hopu - zupełnie odmienny od tego, który znamy ze Stanów Zjednoczonych, jak i od naszego europejskiego rapu.

Dziś poznałem kolejnego przedstawiciela tej, zdaje się, nie mającej dna sceny. Kudos musi jeszcze co prawda sporo popracować, by osiągnąć poziom multiplatynowego duetu, jednak jego flow już w pierwszej sekundzie przywiodło mi na myśl właśnie Bliss n Eso - a uwierzcie - to nie jest komplement, którym jestem skłonny sypać na lewo i prawo. Biorąc jednak pod uwagę, że Kudos, czyli James Tretheway, doszedł do miejsca, w którym się znajduje, dzięki wieloletniemu szlifowaniu swoich umiejętności - czy to na ulicy, czy nawijając podczas jednoczesnego skakania na skakance, czy też dzieląc scenę z artystami, takimi jak Afrika Bambaataa - możemy być pewni, że za jakiś czas dorówna też kolektywowi z Sydney. Na to wskazuje jego debiutancki singiel - Plucker, który sprawił, że ostrzę sobie zęby na więcej.


Linki:

TENDER - Violence

chillsoundsgoodmusic
Londyński duet TENDER poznałem na początku sierpnia - wtedy też napisałem o utworach Outside oraz Afternoon. Chillująca, cierpka elektronika bardzo szybko przykuła moją uwagę, z niecierpliwością wypatrywałem więc kolejnego singla Dana i Jamesa. Ten pojawił się wczoraj i na szczęście trzyma poziom.

Violence kontynuuje brzmienia obrane przez Brytyjczyków we wcześniejszych utworach. Znów mamy więc do czynienia z tajemniczą i chillującą elektroniką, przy której aż chce się zamknąć oczy i płynąć. Track jest pierwszym zwiastunem nadchodzącej EP-ki, zatytułowanej EP III. Jeżeli TENDER działa na Was tak, jak na mnie, będziecie mogli wybrać się na ich koncerty - 14-go listopada zagrają w Pradze, natomiast 16-go - we Frankfurcie. W obu przypadkach będzie to support przed grupą Cigarettes After Sex.



Do utworu nakręcono również teledysk:


Linki:

wtorek, 20 września 2016

Denny White - PSYCHO / Sweetness

chillsoundsgoodmusic
Denny White to połowa duetu Golden Coasts, a także wokalista, który współpracował już między innymi z takimi tuzami, jak Tiësto czy Fedde Le Grand. Na początku czerwca ukazał się jego solowy debiut, dziś natomiast premierę miał kolejny track.

Niezależnie czy mówimy tu o świeżym PSYCHO, czy też debiutanckim Sweetness, na myśl przychodzą porównania do Sir Sly czy Until The Ribbon Breaks. W muzyce Denny'ego słyszymy hip-hopowe bębny i świetny bas, który nieustannie buduje napięcie, a on sam charakteryzuje się całkiem niezłym wokalem. Oba utwory sprawiają, że mam ochotę na więcej - z pewnością warto mieć na niego oko.

PSYCHO



Sweetness


Linki:

SKOTT - Amelia / Porcelain / Wolf

chillsoundsgoodmusic
Znacie to uczucie, gdy zakochujecie się w danym utworze już w jego pierwszej sekundzie, po pierwszych dźwiękach? Dokładnie tak miałem z utworem Amelia, który swoją premierę miał w dniu dzisiejszym. Zacznijmy jednak od początku.

Autorką utworu jest SKOTT - tegoroczna debiutantka z Norwegii, która zdążyła już nieźle namieszać za sprawą swoich, dotychczas wydanych, dwóch singli, które całkiem dobrze radziły sobie choćby na liście HypeMachine. Dorastająca w małej, odizolowanej od świata wiosce utworzonej przez folkowych artystów, SKOTT nie słyszała współczesnej muzyki do czasu, gdy wyjechała do miasta jako nastolatka. Doskonale słychać to w jej piosenkach - jak bardzo łączy ona piękno i unikatowość folkowych brzmień z nowoczesnością i elektroniką. Całość jest w pewien sposób eteryczna i cholernie zmysłowa, a przy tym niezwykle wiarygodna. SKOTT w swojej muzyce zaraża magią, którą tak rzadko można we współczesnych nagraniach odnaleźć.

SKOTT jest dla mnie jednym z tegorocznych objawień, dlatego poniżej podrzucam Wam wszystkie jej utwory. Sami zdecydujcie, który z nich jest najlepszy.

Amelia



Porcelain



Wolf


Linki:

poniedziałek, 19 września 2016

PUSHER - Fences (ft. CAPPA) / Clear (ft. Mothica) / Tell You (ft. Hunnah)

chillsoundsgoodmusic
Na zakończenie dnia zostawiłem jeszcze swojego dzisiejszego faworyta. Tak - będę bardzo słodzić! Ale ciężko nie słodzić, jeżeli ostatnio tym rodzajem muzyki tak dobrze zrobił mi Mura Masa. I choć słychać pomiędzy nimi różnicę, to jednak ogólny klimat, a także bardzo wysoki poziom EP-ki New Laces niezwykle przypominają mi właśnie nagrania Brytyjczyka - a to, rzecz jasna, ogromny komplement.

Nagrywający w Toronto PUSHER właśnie zaprezentował światu swoją debiutancką EP-kę. EP-kę tak dobrą, że niezapoznanie się z tą pozycją uznaję za grzech ciężki. Zakręcone, elektroniczne brzmienia czerpią z wielu gatunków - odnajdziemy tu R&B, trap czy pop. Kanadyjczyk ma też niezwykły talent do dobierania wokalistów idealnych do danego utworu - niezależnie od tego, czy w tracku udziela się znana Wam już z Mad About U CAPPA, czy jest to Hunnah albo Mothica - można odnieść wrażenie, że piosenka została skomponowana właśnie dla tej osoby.

Ogromna energia, wyraźne linie basowe, świetne wokale, odważne czerpanie z lat dziewięćdziesiątych - to wszystko, co kocham w tego typu muzyce. Dla mnie New Laces to jedna z lepszych tegorocznych EP-ek. Poniżej podrzucam Wam trzy utwory - resztę z pewnością znajdziecie sami.

Fences (ft. CAPPA)



Clear (ft. Mothica)



Tell You (ft. Hunnah)


Linki:

Jackie Paladino - Daddy's Money

chillsoundsgoodmusic
Choć Jackie Paladino pojawia się dziś na csgm po raz pierwszy, Daddy's Money nie jest jej pierwszym utworem - a tak sugerować może konto na SoundCloudzie. O samej Jackie wiem tyle - kończyła tę samą szkołę, co znana już przez Was Donna Missal, na scenie występuje nie od wczoraj, współpracowała już z uznanymi producentami i właśnie ukazał się jej najnowszy track.

Daddy's Money to utwór, który początkowo opiera się wyłącznie na delikatnym pianinie, na tle którego płynie urzekający wokal Jackie. Potem melodia ulega rozbudowie, między innymi o równie delikatną gitarkę, by w połowie drugiej minuty utworu minimalnie podkręcić tempo. Całość sprawia naprawdę fajne wrażenie, tym bardziej, że mamy w tym przypadku do czynienia z dość sensownym tekstem.



Do utworu powstał również klip:


Linki:

Zeds Dead x NGHTMRE - Frontlines (ft. GG Magree)

chillsoundsgoodmusic
Przyzwyczailiście się już chyba, że częstotliwość pisania postów na chillsoundzie przyjmuje u mnie kształt sinusoidy? Raz wrzucam po pięć utworów dziennie, by potem przez miesiąc milczeć. Taki już chyba mój charakter, że z systematycznością i sumiennością mu nie po drodze. Tak więc po kolejnej, nieco ponad miesięcznej przerwie, znów wracam. A na osłodę mam dla Was bardzo mocnego klubowego bangera.

Dopadło mnie niemałe zdziwienie, gdy odkryłem, że duet Zeds Dead nie pojawił się na chillsoundzie ani razu. Czas leci jednak dość szybko - gdy na przemian katowałem utwory Rude Boy oraz White Satin, był początek 2011 roku, a csgm nie było wtedy nawet w planach. Ekipa dojrzewała, a ja wraz z nimi (przyznam, że nie wiem czy dziś z takim zapałem słuchałbym wspomnianych tracków) - Zeds Dead stało się uznanym duetem producenckim, ja z kolei osiągnąłem tytuł prawdopodobnie najczęściej powracającego blogera na świecie. Również NGHTMRE to ksywka, której wielbicielom EDM-u przedstawiać raczej nie trzeba. Co dzieje się więc, gdy dwie solidne marki z elektronicznego świata łączą swoje siły? Ano dzieją się rzeczy świetne - szczególnie, gdy dodamy do tego wokal Australijki GG Magree. Sprawdźcie sami:


Linki: