Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trap. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trap. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 listopada 2018

DROELOE x Sem - Facing The Sea

chillsoundsgoodmusic
Who: DROELOE Facebook Twitter Instagram Website 
Sem Facebook Twitter Instagram

Why: DROELOE said that this song is about "finding yourself and acknowledging that it's going to be hard and that you're going to struggle and that you should face those problems head-on". Well, I definitely want that stunning bass drop by my side when I'll be facing any problem.




piątek, 2 listopada 2018

Tails & Inverness - Skeleton (feat. Nevve)

chillsoundsgoodmusic
Who: Tails Facebook Twitter Instagram Website 
Inverness Facebook Twitter Instagram Nevve Facebook Twitter

Why: Because it's a Friday evening and I think that all of us need to hear that amazing drop. BTW, it's 6th appearance of Nevve on csgm - she's a truly killer!



wtorek, 6 grudnia 2016

Whethan - Savage (feat. Flux Pavilion & MAX) / When I'm Down (VS Oliver Tree)

chillsoundsgoodmusic
AAAAAAAAAAAAAAAA! O ile Whethan narobił nam jedynie smaka swoim utworem Can't Hide, który uważam za jedną z lepszych propozycji, jakie podrzuciłem w tym roku, tak swoimi najnowszymi utworami udowadnia, że jest jednym z najlepszych producentów, na których powinniśmy zawiesić oko.

By nie przedłużać - miesiąc temu pojawił się skoczny, bazujący na hip-hopowych brzmieniach When I'm Down, przy którym palce maczał również Oliver Tree. Dziś z kolei zadebiutował Savage, który wprawia nas w stan odurzenia swoim dubstepowo-trapowym beatem. Tym razem współtwórcami utworu 17-letniego (!!!) Ethana Snorecka zostali MAX oraz sam Flux Pavilion. Oba utwory to po prostu wyżyny współczesnej elektroniki. Łapcie i delektujcie się!

Savage (feat. Flux Pavilion & Max)



When I'm Down (VS Oliver Tree)


Linki:

piątek, 23 września 2016

Mickey Valen - Meet Me (feat. Noé)

chillsoundsgoodmusic
Ach, rozpoczęcie weekendu z takim utworem zwiastuje same dobre rzeczy. Mogłem się jednak tego spodziewać, widząc nazwisko twórców utworu. Mickey Valen pojawił się na csgm przy okazji wyprodukowanych przez niego utworów Lary Maxen - w tym samym poście podrzuciłem też stworzony wspólnie z Lucianem track Hero. Również Noé trafiła na csgm dzięki współpracy z Lucianem przy utworze Fly By Night. Ta ekipa nie zawiodła mnie jeszcze ani razu - podobnie jest teraz.

Jeżeli znacie i lubicie brzmienia Luciana, możecie w zasadzie w ciemno klikać na "play". To dokładnie taki future-bassowy trap w klimacie downtempo, na jaki zapewne liczycie. Jeżeli dodamy do tego Noé, która po raz kolejny perfekcyjnie odnajduje się w takich brzmieniach, którym jej wokal dodaje posmaku R&B, wiecie na co możecie liczyć. Słuchajcie więc:


Linki:

poniedziałek, 19 września 2016

PUSHER - Fences (ft. CAPPA) / Clear (ft. Mothica) / Tell You (ft. Hunnah)

chillsoundsgoodmusic
Na zakończenie dnia zostawiłem jeszcze swojego dzisiejszego faworyta. Tak - będę bardzo słodzić! Ale ciężko nie słodzić, jeżeli ostatnio tym rodzajem muzyki tak dobrze zrobił mi Mura Masa. I choć słychać pomiędzy nimi różnicę, to jednak ogólny klimat, a także bardzo wysoki poziom EP-ki New Laces niezwykle przypominają mi właśnie nagrania Brytyjczyka - a to, rzecz jasna, ogromny komplement.

Nagrywający w Toronto PUSHER właśnie zaprezentował światu swoją debiutancką EP-kę. EP-kę tak dobrą, że niezapoznanie się z tą pozycją uznaję za grzech ciężki. Zakręcone, elektroniczne brzmienia czerpią z wielu gatunków - odnajdziemy tu R&B, trap czy pop. Kanadyjczyk ma też niezwykły talent do dobierania wokalistów idealnych do danego utworu - niezależnie od tego, czy w tracku udziela się znana Wam już z Mad About U CAPPA, czy jest to Hunnah albo Mothica - można odnieść wrażenie, że piosenka została skomponowana właśnie dla tej osoby.

Ogromna energia, wyraźne linie basowe, świetne wokale, odważne czerpanie z lat dziewięćdziesiątych - to wszystko, co kocham w tego typu muzyce. Dla mnie New Laces to jedna z lepszych tegorocznych EP-ek. Poniżej podrzucam Wam trzy utwory - resztę z pewnością znajdziecie sami.

Fences (ft. CAPPA)



Clear (ft. Mothica)



Tell You (ft. Hunnah)


Linki:

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Jayceeoh - Elevate (feat. Nevve)

chillsoundsgoodmusic
Nie będę marnować cennego czasu na prezentowanie Wam, kim jest Jayceeoh - zaznajomieni z elektroniczną muzyką z pewnością tego jegomościa kojarzą, pozostali natomiast znajdą wystarczającą ilość informacji o nim w Internecie - choćby na angielskiej Wikipedii. Jayceooh ma już w swoim dorobku tyle nagrań, mixtape'ów i innych dokonań, że z pewnością wystarczy Wam, jeśli napiszę, że każdy z jego tracków to porządna dawka mocnej elektroniki.

Tak jest również w przypadku jego najnowszego utworu - nagranego wspólnie z Nevve (którą możecie znać już ze współpracy z B-Sides i utworu Killers On The Loose) Elevate. Budująca napięcie zwrotka z wokalem Nevve to idealny podkład do trapowego wejścia.


Linki:

niedziela, 10 lipca 2016

B-Sides ft. Nevve - Killers On The Loose

chillsoundsgoodmusic
Choć B-Sides to relatywnie nowa postać na muzycznej scenie elektronicznej, to zdążył zebrać już wokół siebie niemałą grupę fanów, a jego muzyczna przeszłość jest o wiele dłuższa, niż mogłoby się to na pierwszy rzut oka wydawać. Brendan Long od wielu lat produkował hip-hopowe tracki, współpracując z artystami, takimi jak Dr. Dre czy Lupe Fiasco. W 2010 roku zaczął pracować jako nauczyciel w Icon Collective Music Production School. Po kilku latach pracy zaczął wydawać własną muzykę pod ksywką B-Sides.

Dotychczas wydane przez niego utwory sprawiły, że ma już ponad 42 tysiące śledzących go osób na SoundCloudzie - wydaje się, że to wystarczająca rekomendacja jego twórczości. Jeżeli jednak jesteście innego zdania, przekonać powinien Was Killers On The Loose - pierwszy autorski utwór B-Sides nie będący remixem.


Linki:

środa, 4 maja 2016

Lucian - Forever (feat. Remmi)

chillsoundsgoodmusic
Pozytywnie zakręcona i zwariowana elektronika Luciana z pewnością znana jest już stałym czytelnikom csgm. Od momentu, gdy po raz pierwszy usłyszałem Twenty-Something Kiri Tse w jego remixie, uważam, że nowojorczyk jest jednym z najbardziej obiecujących producentów aktualnej sceny muzyki elektronicznej. O tym, czy mam rację, przekonamy się już wkrótce - wielkimi krokami zbliża się debiutancka EP-ka Luciana.

Pierwszym singlem zapowiadającym minialbum jest nagrany wspólnie z Remmi Forever. Z artystką z Nashville Lucian współpracował już przy okazji wydanego niemal rok temu utworu Bobby K, nowy track jest więc potwierdzeniem tego, że owoce ich wspólnej pracy są bardzo dobre. Forever to w zasadzie wypadkowa tego, czym dotychczas częstował nas Lucian - mamy tu pełną załamań elektronikę, ocierającą się o naprawdę wiele gatunków. Jest też to, co najbardziej cenię w produkcjach Luciana - niesamowicie pozytywna energia, która wypływa z każdego dźwięku wydobywającego się z głośników. Czekamy więc na kolejne utwory z EP-ki, które mają pojawić się jeszcze w tym miesiącu!



Linki:

sobota, 26 października 2013

Mace - 50k In My Grill

chillsoundsgoodmusic
Sobotnie poranki często bywają ciężkie, szczególnie gdy dzień wcześniej żegnaliśmy się z dniami roboczymi zbyt upojnie. W takie dni potrzeba nam dodatkowych kilku godzin spędzonych w łóżku, bądź czegoś, co pozwoli nam się z tego łóżka wyrwać. A co wyrwie nas z niego lepiej niż porządna dawka przepełnionej basem elektroniki?

Jak już kilka razy wspominałem, nie przepadam za trapem, Mace wyprodukował jednak utwór, któremu udało się idealnie wpasować w moje gusta. Nie jest to trap przesadzony, psychodeliczny, lecz spokojniejszy (o ile trap w ogóle można nazwać spokojniejszym), ocierający się bardziej o hip-hop i dubstep. Potężny bas obudziłby nawet zmarłego, a melodyka utworu nie powoduje, jak to często bywa, odruchów wymiotnych, lecz przyjemnie wędruje do naszych uszu. Track znajduje się na debiutanckiej EP-ce pochodzącego z Milanu Mace'a, pt. "Philly Love Affair".



niedziela, 15 września 2013

Stylust Beats - R.Y.F.S.O.

chillsoundsgoodmusic
Dzisiejszą niedzielę rozpoczynamy od mocnego, elektronicznego uderzenia w postaci długo oczekiwanego debiutanckiego albumu Stylust Beats. Ukrywający się pod tą ksywką Geoff Reich swoją przygodę z muzyką rozpoczął w 1998 roku, jako hip-hopowy DJ, szybko jednak przerzucił się na produkcję własnych utworów. Do tej pory Stylust Beats dorobił się mnóstwa remixów, jednej EP-ki i czterech mixtape'ów. Wszystkie jego produkcje były bardzo dobrze przyjmowane zarówno przez krytyków, jak i coraz liczniejszą grupę fanów. Nic dziwnego więc, że w świecie mocnej elektroniki na "R.Y.F.S.O." czekano z niecierpliwością. Tytuł albumu to skrót od "Rip Yer Fuckin' Sleeves Off", radzę więc uważać na swoje bluzki i koszule.

Na album składa się 10 tracków, które w uproszczeniu zakwalifikować można do dwóch gatunków, jakimi są dubstep oraz trap. W zasadzie każdy z utworów jest produkcją przemyślaną, perfekcyjnie dopracowaną i co najważniejsze, wpadającą w ucho. Nie będę jednak ukrywać, że nie każdy utwór przypadł mi do gustu równie mocno. "R.Y.F.S.O." rozpoczyna się bardzo mocnym otwarciem w postaci "Power Surge", które powinno z miejsca zachęcić do przesłuchania płyty każdego wielbiciela dubstepu. Wybór tego utworu na intro był decyzją idealną, gdyż jest perfekcyjnym wstępem do tego, co dzieje się później, ponadto świetnie spełnia swoją rolę - wzbudza chęć przesłuchania całego albumu. Dlatego z przykrością stwierdzam, że już chwilę później mina mi nieco zrzedła - "Baby I'm A Pro!" to track głęboko osadzony w trapie, a więc gatunku, do którego nie pałam zbytnią miłością. Jestem jednak pewien, że miłośnicy psychodelicznych dźwięków będą w siódmym niebie, a sam nie jestem w stanie nie docenić ciekawego zabiegu polegającego na oparciu utworu na arabskich rytmach - jest świeżo i ciekawie. Podobnie jest zresztą w przypadku następnego "Blotter Acid", w którym jednak nad trapem przeważać zaczyna dubstep, a arabskie klimaty zamieniamy na dźwięki rodem z horroru rozgrywanego w transylwańskim zamku Draculi. Kolejne trzy tracki to utwory, które określić mogę mianem "wyższych stanów średnich" - ciężko przyczepić się do jakiegokolwiek ich elementu, jednak wiem, że za rok nie będę już nawet o nich pamiętać. Na szczęście cztery ostatnie utwory to moim zdaniem majstersztyk produkcji elektronicznej. Rozpoczynając od "Sleeveless Jumpoff", które swoimi funkowo-hip-hopowymi zapożyczeniami ujęło mnie od pierwszego przesłuchania, przez "Maybe I'm Dreamin'", w którym rap wkracza na pierwszy plan, po utrzymane w klasycznym stylu "Dreamscapes" ze świetnie dopasowanym wokalem Saratonin - te utwory to zdecydowanie najlepsza część "R.Y.F.S.O.", pokazująca wysoką klasę Geoffa. Płytę zamyka "At Night", które spisuje się jako outro równie dobrze, jak utwór otwierający album.

Stylust Beats na pewno nie zrewolucjonizuje tym albumem elektronicznej sceny. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to propozycja, której miłośnicy cięższej elektroniki nie mogą sobie odpuścić. Przemawia za tym również fakt, że "R.Y.F.S.O." pobrać możecie z soundclouda Geoffa za darmo. Zachęcam więc do samodzielnego zapoznania się z albumem, ja podrzucam moje trzy ulubione tracki.

"Sleeveless Jumpoff (with Wick-It The Instigator)"



"Dreamscapes (ft. Saratonin)"



"Maybe I'm Dreamin' (ft. Emotionz)"


Stylust Beats znajdziecie tu:
facebook
twitter
oficjalna strona