niedziela, 11 października 2015

Lewis Del Mar - Loud(y) / Memories / Wave(s)

chillsoundsgoodmusic
26 sekund. Dokładnie tyle potrzebowałem, by Loud(y) zmieniło status z "kolejna piosenka na jeszcze jednej randomowej playliście" na "o Boże, kto to? chce więcej!". Nadająca całego klimatu gitara, bardzo silnie zaznaczony bas, no i to niesamowite "Can you please sit the fuck down?", które rozwaliło mnie w jednym momencie. Jak mnie poproszono, tak też zrobiłem - usiadłem i zacząłem szukać informacji o tym, kim jest Lewis Del Mar.

Okazało się, że to nie "on", a "oni" - a dokładniej nowojorski duet, który na scenę wkroczył około trzech miesięcy temu, debiutując właśnie przy pomocy Loud(y). Do dziś wydali trzy utwory, a każdy z nich od razu wykopał sobie miejsce na mojej jesiennej playliście i prawdopodobnie żaden szybko z niej nie wypadnie. Szukając muzycznego porównania, Lewis Del Mar zdecydowanie najbliżej do Alt-J, jednak już po trzech utworach można stwierdzić, że znaleźli oni odrębną drogę na granie rockowego indie. Każdy z utworów wyróżnia wspomniana we wstępie delikatna gitara, ponadto muzyka Lewis Del Mar nie jest aż tak "melodramatyczna", jak niektóre kawałki Alt-J. Warto zwrócić uwagę na to, że utwory są spójne - prawdopodobnie przy czwartym utworze mógłbym już zgadnąć, że to Lewis Del Mar, a to doskonały wynik jak na debiutantów.

Po Loud(y) przyszedł czas na Memories. Tracku powinien posłuchać każdy, kto ma problemy z budowaniem klimatu w utworze. Memories buduje napięcie w sposób idealny, krok po kroku nawarstwiając kolejne muzyczne elementy i prowadząc słuchacza do emocjonującej końcówki. Najświeższy, zaledwie pięciodniowy Wave(s) to zwieńczenie dotychczasowych dokonań Lewis Del Mar. Trzy utwory - a każdy z nich aż prosi się o pełnowartościowy longplay. Mam nadzieję, że duetowi nie zabraknie pomysłów i kreatywności, przez co materiał na płytę nie okaże się gorszy od zaprezentowanych dotychczas piosenek. Jeżeli Lewis Del Mar utrzyma poziom kolejnych nagrań, to mamy murowanego kandydata do końcoworocznych podsumowań w kategorii "Debiut roku". Sprawdźcie sami:

Loud(y)



Memories



Wave(s)


Linki:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza