czwartek, 16 października 2014

Last Lynx - None Of My Friends

"Nareszcie" - krzyczy każda cząstka mnie, po przesłuchaniu najnowszego utworu Last Lynx. Jeżeli ktoś śledzi chillsounda od dłuższego czasu, zapewne wie, że ten szwedzki zespół to aktualnie jedna z moich ulubionych grup na świecie. Piosenki "Killing Switch" oraz "The Great Water Sequel", pochodzące z EP-ki "Ocean Reels" plasują się naprawdę wysoko w moim prywatnym TOP-ie Wszech Czasów.

Niestety, ostatnie propozycje serwowane przez Last Lynx trochę zboczyły ze ścieżki obranej przy "Ocean Reels". To oczywiście bardzo dobrze, bo artysta, który stoi w miejscu, to tak naprawdę artysta, który wykonuje krok w tył. Przyznaję jednak, że trochę tęskniłem za klimatami, dzięki którym pokochałem sztokholmski band. Pomimo, że "Curtains" i "Lacuna" stanowiły bardzo smaczny kąsek dla każdego wielbiciela muzyki, to jednak nie wbiły się w mój muzyczny gust tak bardzo, jak "Killing Switch". W końcu jednak Last Lynx wydali utwór, który przekonał mnie do siebie już po pierwszym przesłuchaniu. "None Of My Friends" to w mojej opinii jak na razie najlepsza propozycja z EP-ki "Rifts", której premiera będzie mieć miejsce 7-go listopada. Czekam z niecierpliwością, jak na wszystko, co spod rąk członków Last Lynx wychodzi.


Linki:

środa, 15 października 2014

AViVAA - CRYSTALEYES / XX / Reel Me In

chillsoundsgoodmusic
Dużo ostatnio na chillsoundzie elektronicznych dźwięków - tym razem również zmierzamy w tym kierunku. AViVAA to australijski duet, w skład którego wchodzą Aviva Payne oraz Matais Coulter. Grupa z sukcesem wydała już dwa single - "Reel Me In" oraz "XX", które sprawiły, że wokół bandu zdążyła się już zebrać dość liczna grupka fanów.

Niedawno miała miejsce premiera trzeciego utworu duetu z Sydney - "CRYSTALEYES". W porównaniu do wcześniejszych produkcji, track ten jest zdecydowanie bardziej agresywny pod względem elektronicznym. Wszystkie trzy utwory są jednak warte uwagi, tym bardziej, że każdy z nich charakteryzuje się swoją własną stylistyką, co sprawia, że AViVAA nie nudzi. Momentami w ich produkcjach, szczególnie w nastrojowym "XX", słychać inspirację Laną del Rey - nie powinno to jednak dziwić, biorąc pod uwagę, że w masteringu palce maczał Gene Gremaldi. Warto zapoznać się z tym, co AViVAA proponuje oraz oczekiwać EP-ki, której premiera ma mieć miejsce jeszcze w tym miesiącu - ja do grupki ich fanów z przyjemnością dołączam.

"CRYSTALEYES"



"XX"



"Reel Me In"



wtorek, 14 października 2014

VYD - Tank Tops

chillsoundsgoodmusic
VYD to pochodzący z południowej Kalifornii, a obecnie nagrywający w Brooklynie, dwuosobowy band, który nagrywaną przez siebie muzykę nazywa, jako mieszankę nu-disco z rockiem. Tworzą go wokalista Justin Howard oraz gitarzysta i beatmaker Nick Wisse. Jak sami twierdzą, lubią oni mieszać elektroniczne podkłady muzyczne z żywymi instrumentami.

Taką strategię przyjęli też w swoim najnowszym utworze pt. "Tank Tops". Muszę przyznać, że sprawdziło się to wyśmienicie. Choć dorobek chłopaków z VYD nie jest jeszcze zbytnio zróżnicowany, to zdecydowanie stwierdzam, że "Tank Tops" to ich najlepszy track. Mocne, gitarowe dźwięki idealnie sprawdzają się do elektronicznego podkładu w typowo letnich klimatach. Czekam na więcej produkcji tego typu.


sobota, 4 października 2014

Amy Steele - Bury You Deep + Catch 44 Remix

chillsoundsgoodmusic
Amy Steele to ambitna 21-latka, która aktualnie próbuje w Londynie połączyć dwie drogi, na których realizuje swoje marzenia. Jedną z tych ścieżek jest medycyna, druga to, rzecz jasna, muzyka. Nie wiem, jakie predyspozycje do zostania wybitnym lekarzem posiada Amy, wiem natomiast, że istnieje duża szansa na to, by namieszała trochę na rynku muzycznym.

Dziewczyna współpracowała już z takimi artystami, jak The Game oraz Mario, na chillsoundzie skupimy się jednak na jej ostatnim solowym dokonaniu, pt. "Bury You Deep". Jest to spokojny, a jednocześnie nieco niepokojący, popowo-soulowy track, którego elektroniczny podkład przywodzi na myśl najlepsze dokonania Banks. Całkiem inna barwa głosu Amy Steele od razu nadaje jednak utworowi zupełnie odmienny od produkcji Banks charakter.

Na dokładkę podrzucam jeszcze remix tego utworu w wykonaniu Catch 44. Wykorzystano w tym przypadku cały potencjał oryginału, wplatając go w typowo brytyjski, klubowy podkład. Obu wersji słucha się wyśmienicie.

"Bury You Deep"



"Bury You Deep (Catch 44 Remix)"


poniedziałek, 29 września 2014

Halsey - Hurricane / Ghost / New Americana

chillsoundsgoodmusic
Na debiutancką EP-kę tej 19-letniej dziewczyny z New Jersey zaostrzyć zęby zdążyło już sobie wiele osób. Ja jednak starałem się być powściągliwy. Utwory "Ghost" i "New Americana", choć wcale nie były złe, trochę za bardzo kojarzyły mi się z dokonaniami nastoletnich, popowych gwiazdek. Oczywiście były co najmniej o klasę lepsze, jednak nadal nie przekraczały moim zdaniem granicy, przy której ktoś zaczyna mnie bardzo interesować. Człowiek jednak czasem się myli ;)

Sytuacja diametralnie zmieniła się dziś, gdy po raz pierwszy usłyszałem najnowsze nagranie Halsey, czyli "Hurricane". To właśnie w tym utworze wokalistka pokazała, że zna się na alternatywnym popie i umie wykorzystać elektronikę do czegoś więcej, niż tylko typowego zaznaczenia rytmu. Klimat tego utworu bije na głowę poprzednie dokonania Halsey. Najlepsze jednak, że po kilkukrotnym przesłuchaniu "Hurricane", tamte piosenki też wpadły mi w ucho. Właśnie dlatego podrzucam Wam wszystkie poniżej. Premiera EP-ki pt. "Room 93" - 28 października.

"Hurricane"



"Ghost"



"New Americana"



Linki:

niedziela, 28 września 2014

Sir Sly - Inferno (ft. Lizzy Plapinger)

chillsoundsgoodmusic
Sir Sly podbili rok temu moje serce, a ich "Where I'm Going" był według mnie jednym z najlepszych utworów, jakie miałem okazje w 2013 roku usłyszeć. Fenomenalna EP-ka sprawiła, że ostrzyłem sobie zęby na ich pełnoprawny longplay. W międzyczasie przyszła jeszcze pora na kilka remixów oraz utwory, które ostatecznie na albumie się nie znalazły. Pierwszą płytę chłopaków z Sir Sly oficjalnie zwiastował tytułowy singiel - "You Haunt Me". Muszę przyznać, że trochę mnie to zaniepokoiło, bo w utworze tym Sir Sly delikatnie zboczyli z obranej przez siebie drogi. Nie twierdzę oczywiście, że track ten jest zły, ale mi zwyczajnie "nie podszedł".

Na szczęście dziś nie muszę już martwić się o jakość debiutanckiego longplaya amerykańskiego bandu. "You Haunt Me" miał premierę 12 września, dzięki czemu większość z nas mogła wyrobić już sobie zdanie na temat tej płyty. Na albumie znajdziemy utwory znane już z wspomnianej EP-ki oraz kilka nowych propozycji. Całość nie jest zła, powiedziałbym nawet, że jest bardzo dobra, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby wszystkie utwory trzymały objęty początkowo klimat, "You Haunt Me" byłoby o klasę lepsze. Nie zmienia to jednak faktu, że zachęcam do przesłuchania albumu. Zresztą zdecydowanie lepiej zrobi to nagrane wspólnie z wokalistką MS MR "Inferno" - jeden z mocniejszych punktów płyty.


Linki:

Jack Garratt - Worry / Water

chillsoundsgoodmusic
Przerwy w prowadzeniu chillsounda sprawiają niestety, że omija mnie bardzo dużo dobrej muzyki. Jest jednak coś, co w tym całym zamieszaniu lubię - nadrabianie zaległości. Ot, taki Jack Garratt - większość świata już od blisko dwóch miesięcy zachwyca się jego EP-ką, a ja poznałem go dopiero dziś. Nic straconego, bo pierwsze wrażenie pozostaje takie samo - a jest ono horrendalnie dobre!

Jak już wspomniałem, londyński artysta wydał 14-go lipca swoją debiutancką EP-kę pt. "Remnants". Na płycie znajdziemy 4 utwory, w tym tytułowy track oraz debiutancki "I Couldn't Want You Anyway", który sprawił, że o Jacku zaczęło się robić głośno. Dla mnie jednak prawdziwą perłą albumu okazał się track "Worry", który przy odrobinie rozgłosu mógłby z powodzeniem podbić światowe listy przebojów. Garratt bazuje na charakterystycznych, elektronicznych podkładach, które bardzo łatwo wpadają w ucho, jednak podporą całej EP-ki jest wokal artysty. Jack bez problemu przeskakuje z ciepłego, naturalnego brzmienia na wysoki falset, a my nie czujemy przy tym nieprzyjemnego zgrzytu, co niejednokrotnie w przypadku śpiewających facetów ma miejsce. Warto wspomnieć jeszcze o tym, że artysta jest też multiinstrumentalistą i potrafi bez problemu sam zremiksować swoje utwory. Człowiek orkiestra - czego chcieć więcej?

"Worry"


"Water"


Linki: