środa, 22 października 2014

Misun - Superstitions

chillsoundsgoodmusic
Misun już od dawna przestał być dla mnie tylko i wyłącznie nowo poznanym, ciekawym, zespołem. To właśnie od nich zaczęła się przecież moja przygoda z chillsoundem, a prawie każdy ich utwór od czasu "Harlot", pojawił się na blogu. Dlatego też jestem niezmiernie szczęśliwy, że to fantastyczne trio dojrzało w końcu do wydania debiutanckiego longplaya, na co czekałem od ponad dwóch lat. Premiera albumu zaplanowana jest na 11-go listopada, a tytułowy utwór ukazał się dzisiaj.

O Misun pisałem już tak wiele, że nie do końca wiem, co jeszcze mógłbym napisać na temat ich nowej produkcji. Band w swojej historii przeskakiwał przez tak wiele gatunków, w dodatku w każdym spisywał się wyśmienicie, więc nie powinno nikogo dziwić, że również "Superstitions" to produkcja w pełni godna tego zespołu. Tym razem zespół wraca do klimatów, które najbardziej kojarzą mi się z wspaniałym "Promise Me". O klasie utworu najlepiej przekonacie się jednak sami, po jego przesłuchaniu. Ja najbardziej cieszę się z tego, że Misun przez dwa lata towarzyszyli mi w zasadzie nieustannie, a zapowiedziany longplay daje nadzieję na to, że tak naprawdę to dopiero początek.


Linki:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza