sobota, 24 września 2016

Vida Sophia - I Never Surf

chillsoundsgoodmusic
Po trzech postach z mniej lub bardziej klubowymi bangerami, czas nieco spowolnić tempo i wychillować. A z żadnym utworem nie wyjdzie Wam to lepiej, niż z I Never Surf, za powstaniem którego stoi Vida Sophia.

Naprawdę nazywa się Nathalia Sophia Barat i jest w połowie Dunką, a w połowie Izraelką. Artystka pracuje nad swoją debiutancką EP-ką, która powinna ukazać się w listopadzie tego roku. Pierwszym zwiastunem minialbumu jest track I Never Surf - delikatna, przesiąknięta Ameryką lat sześćdziesiątych ballada, która wprowadza słuchacza w nostalgiczny klimat, tak dobrze znany z utworów Lany del Rey. Utworu, choć nie jest pozbawiony smutnej nuty, słucha się z ogromną przyjemnością, czekamy więc na kolejne piosenki Nathalii (polecam Wam sprawdzić też jej cover See You In My Nightmares Kanye Westa).


Linki:

Mazde - Neverland (feat. Khary)

chillsoundsgoodmusic
Gdy patrzę na dotychczasowe dokonania Mazde, mogę tylko zastanawiać się, czemu na csgm pojawia się on po raz pierwszy. Ten 22-letni niemiecki producent, ma już swojej dyskografii cały szereg powszechnie docenionych nagrań, a także support przed takimi artystami, jak ODESZA czy Flight Facilities. Najwyższy czas, by trafił również i tu.

Jego najnowszy track zaprezentowany został wczoraj i wyprodukowany został przy współpracy z Khary - 24-letnim raperem z Providence. Mocny bas, elektroniczne dźwięki prosto z syntezatorów, świetne wokalne sample oraz bardzo dobry flow zaproszonego gościa - to wszystko ma do zaoferowania Neverland.


Linki:

Lincoln Jesser - Between These Lines (feat. Quiñ) / Lost With You

chillsoundsgoodmusic
Część z Was widząc nazwisko Lincoln Jesser zapewne domyśliła się, że pozostajemy w klubowych rytmach. Ten uznany już DJ z Los Angeles ma na swoim koncie mnóstwo wartościowych nagrań i remixów, z którymi polecam się Wam zapoznać. Dziś podrzucam Wam jego dwie najnowsze produkcje, które zwiastują zaplanowaną na 14 października premierę EP-ki Casa Mirage.

Oba utwory to prawdziwe klubowe bangery, choć każdy z nich utrzymany jest w nieco odmiennym klimacie. Zaprezentowany wczoraj Between These Lines, nagrany przy współpracy z Quiñ, to zmierzający nieco bardziej w stronę popu track, idealny na ostatnie plenerowe imprezy tego lata. Lost With You to z kolei produkcja sprzed miesiąca, której zdecydowanie bliżej do house'u, stroboskopów i jesiennych imprez w klubach. Najważniejsze jednak, że obie produkcje stoją na najwyższym realizacyjnym poziomie - a to właśnie coś, czego oczekujemy od artystów takich, jak Lincoln Jesser.

Between These Lines (feat. Quiñ)



Lost With You


Linki:

Cosmos & Creature - Young

chillsoundsgoodmusic
Cosmos & Creature to duet, który tworzy dwójka stosunkowo uznanych już artystów - Brandyn Burnette oraz Molly Moore. Nic dziwnego więc, że gdy dwie siły połączyły się w jedność, wszystko musiało wypalić - do tej pory ich produkcje zaliczyły już ponad 8 milionów odtworzeń na Spotify. Jak na razie skład ma na swoim koncie trzy, bardzo gorąco przyjęte występy gościnne - przyszedł więc czas na autorską produkcję.

Ich pierwszy track został zatytułowany Young. To utrzymany w wakacyjnym klimacie, elektroniczny, progresywny pop, który z pewnością  pozwoli słuchaczom w przyjemny sposób pożegnać się z ostatnimi ciepłymi dniami w tym roku. Wróżę temu utworowi szybką karierę w stacjach radiowych, bo brzmi jak stworzony do tego typu celów. Nie powinno więc dziwić, że dużo osób czeka na zbliżającą się premierę EP-ki Cosmos & Creature - ja również.


Linki:

piątek, 23 września 2016

Mickey Valen - Meet Me (feat. Noé)

chillsoundsgoodmusic
Ach, rozpoczęcie weekendu z takim utworem zwiastuje same dobre rzeczy. Mogłem się jednak tego spodziewać, widząc nazwisko twórców utworu. Mickey Valen pojawił się na csgm przy okazji wyprodukowanych przez niego utworów Lary Maxen - w tym samym poście podrzuciłem też stworzony wspólnie z Lucianem track Hero. Również Noé trafiła na csgm dzięki współpracy z Lucianem przy utworze Fly By Night. Ta ekipa nie zawiodła mnie jeszcze ani razu - podobnie jest teraz.

Jeżeli znacie i lubicie brzmienia Luciana, możecie w zasadzie w ciemno klikać na "play". To dokładnie taki future-bassowy trap w klimacie downtempo, na jaki zapewne liczycie. Jeżeli dodamy do tego Noé, która po raz kolejny perfekcyjnie odnajduje się w takich brzmieniach, którym jej wokal dodaje posmaku R&B, wiecie na co możecie liczyć. Słuchajcie więc:


Linki:

środa, 21 września 2016

Laskaar - Echo

chillsoundsgoodmusic
Musiałem przemierzyć trochę Internetów, żeby zebrać kilka konkretnych informacji na temat tego, kim jest Laskaar. Jego profil na SoundCloudzie wygląda tak, jakby Echo był jego debiutanckim utworem. Okazuje się jednak, że ten szwajcarski artysta z Zurychu wydał już w tym roku swoją pierwszą EP-kę, zatytułowaną Never Met You. To właśnie z tego minialbumu pochodzi prezentowany dziś utwór. Utwór, który wydaje się być tak niebanalny, jak artysta, który go stworzył. Mamy tu świetną zabawę brzmieniami - rytm nadają klimatyczne bębny, odnajdziemy sporo elektroniki oraz klimat alternatywnego R&B. Całość, oprócz tego, że jest zwyczajnie dobra, jest również "inna" - w jak najlepszym tego słowa znaczeniu.



Utwór możecie odsłuchać też w wersji z klipem:


Linki:

Gosh Pith - True Blue / In My Car

chillsoundsgoodmusic
Wpadając na artystów, takich jak Gosh Pith, zawsze zastanawiam się, ile dobrych utworów już w swoim życiu ominąłem. Band tworzy dwójka przyjaciół z dzieciństwa - Josh Smith oraz Josh Freed, którzy po latach braku kontaktu spotkali się ponownie w 2014 roku, by rozpocząć pracę nad albumem Window. Potem przyszedł czas na EP-kę Gold Chain. Ich dotychczasowe nagrania spotkały się z przychylnymi opiniami zarówno krytyków, jak i publiczności. Ja na duet z Detroit wpadłem dopiero dziś - i był to chyba najlepszy moment, bo zarówno zaprezentowany kilka godzin temu True Blue, jak i wydany miesiąc temu In My Car, to chyba najlepsze, co Gosh Pith mają do zaoferowania.

Chłopaki nie bawią się w jeden określony styl - tak naprawdę po przesłuchaniu ich dotychczasowego dorobku, ciężko narzucić im jakąkolwiek łatkę. Bo na pierwszy strzał mamy True Blue - delikatnie wyśpiewany, chill-popowy track z domieszką elektroniki prosto z syntezatorów w tle. Tymczasem In My Car osadzone jest już na zdecydowanie bardziej tłustym, hip-hopowym beacie, a wokal ociera się tu o R&B spod znaku The Weeknd. Najważniejsze jednak, że oba utwory są naprawdę bardzo dobre - a gatunkowa mieszanka powoduje brak znudzenia oraz chęć na więcej. Czekam!

True Blue



In My Car


Linki: