poniedziałek, 11 listopada 2013

Eeva - Didn't I

chillsoundsgoodmusic
Pisałem kiedyś, że nie przepadam za damskim hip-hopem, jednak bierze się to stąd, że dziś kobiety, które mają najlepsze flow, najczęściej najzwyczajniej w świecie je marnują. Żeby daleko nie sięgać - weźmy taką Nicki Minaj. Jej gościnny występ w "Monster" Kanye West'a był tak fenomenalny, że liczyłem na równie wspaniały album. Niestety, okazało się, że Nicki woli świecić tyłkiem na plaży śpiewając o tym, że "statki kosmiczne zostały stworzone do latania" (Thank you, Captain Obvious!). Zastanawiam się czasem, co stało się z wszystkimi wspaniałymi artystkami z lat '90, które perfekcyjnie mieszały klasyczny hip-hop z r&b i soulem. Okazało się, że nie należy ich szukać w Stanach Zjednoczonych, lecz zdecydowanie bliżej - w Serbii.

O 25-letniej Eevie jest coraz głośniej w jej rodzinnym kraju. Dziewczyna wzięła udział w tegorocznej edycji serbskiego "Mam talent", gdzie dotarła do półfinałów. Jeżeli napiszę, że wśród swoich inspiracji wymienia takie artystki, jak Aaliyah, Erykah Badu, Brandy oraz Mary J. Blige, a na swoim koncie ma bardzo dobre covery Lauryn Hill i Drake'a, sprawa wydaje się oczywista. Jeżeli dodać do tego fakt, że występ ze wspomnianego talent-show, podczas którego Eeva wykonywała "On & On" z repertuaru Badu, został udostępniony na Twitterze przez samą Erykah, wiemy już, że mamy do czynienia z pokładem talentu, na jaki rzadko można natrafić. Dziewczyna w każdym swoim utworze przenosi nas w czarne klimaty charakterystyczne dla końcówki ubiegłego wieku, niezależnie od tego czy zmierza bardziej w stronę hip-hopowych brzmień, czy soulowych ballad.

Wokalistka przymierza się do wydania debiutanckiej EP-ki, która ukaże się nakładem najbardziej znanej, niezależnej serbskiej wytwórni hip-hopowej Bassivity Digital. Singlami promującymi wydawnictwo są mieszający r&b z popem "Backdoor" oraz osadzony głęboko w hip-hopie "Didn't I". Pierwszy track jest bardzo dobry, jednak drugi przyćmił go całkowicie, automatycznie stając się dla mnie jednym z lepszych nagrań tego roku. Prosty, klasyczny hip-hopowy beat, na którym Eeva brzmi niczym Aaliyah w swoich najlepszych utworach "wziął mnie" od pierwszego przesłuchania. Feeling tej dziewczyny przyćmiewa wszystkie współczesne hip-hopowe gwiazdki, tak namiętnie promowane przez amerykańskie media. Wydaje mi się, że o ile młodej Serbce dopisze szczęście, możemy mieć do czynienia z narodzinami współczesnej divy r&b i soulu. Godna następczyni Aaliyah? Oj, chciałbym, chciałbym.

Poniżej znajdziecie opisywany singiel, jak i utwór Eevy sprzed roku. Wszystkim wielbicielom takich klimatów polecam jednak sprawdzenie całej twórczości wokalistki.

"Didn't I"


"Put In Work"


Artystki szukać możecie tu:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza