czwartek, 9 lutego 2017

darkDARK - Shelter / Fake It

chillsoundsgoodmusic
Po takiej dawce emocji, jakiej dostarczyły mi uprzednio wrzucone utwory przyszedł czas, by się wyciszyć i wychillować. Idealnie pomoże w tym najnowsza propozycja amerykańskiego duetu darkDARK, na który składają się Genevieve Vincent oraz Chris James. Para tworzy przepełniony elektronicznymi brzmieniami pop, który przywodzi na myśl przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. 24 lutego ukaże się ich debiutancka EP-ka, zatytułowana Heathered. Na krążku znajdziemy wszystkie cztery wydane dotychczas utwory - w tym najnowszy Shelter oraz Fake It, które prezentuję Wam poniżej:

Shelter



Fake It


Linki:

AllttA - Drugs

chillsoundsgoodmusic
To chyba jednak sen! Ledwo otrząsnąłem się po wiadomości, że SBTRKT zremiksował utwór NAO, a już dowiedziałem się, że 20syl i Mr. J. Medeiros stworzyli band. Ba, ich pierwszy wspólny track ujrzał światło dzienne już w maju zeszłego roku. Naprawdę nie mam pojęcia, jakim cudem ominęła mnie ta informacja.

Uspokójmy jednak trochę emocje - być może nie macie pojęcia kim są wspomniani powyżej panowie (jeśli tak jest, to wstydźcie się!). 20syl to francuski raper, DJ i producent, znany chociażby z grup Hocus Pocus oraz (przede wszystkim!) C2C. Mr. J. Medeiros to z kolei amerykański raper, producer i kompozytor, którego znać możecie jako jednego z członków grupy The Procussions. Panowie połączyli swoje siły pod nazwą AllttA, która stanowi skrót od "A little lower than the Angels". Za cel postawili sobie najwidoczniej uszczęśliwić mnie do granic możliwości, tworząc hip-hop pomieszany z elektronicznymi brzmieniami. Jeżeli mnie znacie, wiecie, że to wszystko, czego potrzebuję. Dosłownie 2 godziny temu duet zaprezentował światu nowy utwór, zatytułowany Drugs. Beat, flow - wszystko tu jest idealne.




Nie zapomnijcie sprawdzić ich wcześniejszych nagrań. Z pewnością umilą Wam oczekiwanie na premierę debiutanckiego longplay'a The Upper Hands, który ukaże się już 17 lutego.

Linki:

FRND - Substitute

chillsoundsgoodmusic
FRND, którego poznaliście pod koniec ubiegłego roku, dzięki utworom Friend oraz Sticks And Stones, powrócił z nowym, antywalentynkowym utworem. Zgodnie ze słowami artysty, track opowiada o momencie, w którym zdajesz sobie sprawę, że podczas gdy dla Ciebie ktoś jest priorytetem, Ty stanowisz dla niego jedynie mierną opcję. Substitute to idealna kontynuacja poprzednich produkcji Amerykanina - podobne, delikatne, electro-popowe brzmienia sprawią, że wszyscy, którym spodobały się wcześniejsze utwory FRND, poczują się jak w domu.



Linki:
facebook
twitter

NAO - Bad Blood (SBTRKT Remix)

Nim przejdę do meritum, na początek chwila prywaty. Od mojego posta z zeszłego tygodnia nic się nie zmieniło - wciąż jestem pełen chęci i motywacji do tego, by zalewać Was falą świetnej, nowej muzyki. Niestety, zasilacz w moim komputerze postanowił odmówić posłuszeństwa, w związku z czym ostał mi się jeno dziesięcioletni pecet, którego przerastało otwarcie większej liczby zakładek w Chrome. Na szczęście komputer rozumiejący współczesność powrócił wczoraj z nowiutkim zasilaczem - wracam więc i ja.

Mówiąc szczerze, zastanawiam się, czy jest sens pisać cokolwiek o utworze, gdy firmuje go dwóch tak uznanych artystów. NAO jest doskonale znana czytelnikom chillsounda - trafiały tu już takie utwory, jak Bad Blood, Fool To Love czy Girlfriend. Zremiksowania tego pierwszego podjął się z kolei SBTRKT, który co prawda na chillsoundzie nigdy nie gościł, jednak z pewnością niejednokrotnie trafił na Wasze playlisty (właśnie odkryłem, że Wildfire ma już 6 lat - człowiek czuje się w takich momentach bardzo staro). Jak wyszło? Sprawdźcie sami:


Jeśli tak ja, czujecie niedosyt, z pewnością ucieszy Was informacja, że już jutro pojawi się EP-ka NAO For All We Know Remix, na której oprócz powyższego utworu, znajdziecie m.in. remixy Mura Masy oraz Kaytranady. Jeśli to sen, to mnie z niego nie budźcie.

Linki:

poniedziałek, 30 stycznia 2017

alxxa - Nobody / Fire

chillsoundsgoodmusic
Naprawdę nazywa się Alex Saad, jednak na scenę muzyczną wkracza pod pseudonimem alxxa. Zadebiutowała w styczniu 2016 roku utworem Fire, który powstał przy współpracy z jej znajomych ze studiów - producentem J. Pennyworth. Dokładnie po roku Amerykanka powraca z kolejnym nagraniem. Tym razem wsparcia udzielił jej Gazzo, znany czytelnikom chillsounda ze świetnego What You Waiting For. Utwór Nobody to electro-popowa propozycja, której jednak daleko do standardowych przedstawicieli tego gatunku - głównie ze względu na świetną produkcję, w którą wpleciono sporo doskonale pociętych wokalnych sampli, nasuwających skojarzenia z future bassowymi utworami.

Zarówno zeszłoroczny Fire, jak i - przede wszystkim - świeżutki Nobody sprawiają, że na Alex zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Pozostaje jedynie liczyć na to, że kolejny utwór alxxa zaprezentuje szybciej niż za rok.

Nobody



Fire


Linki:

Paris Blohm - Into Dust (ft. Elle Vee)

chillsoundsgoodmusic
Już kilka razy zdarzało się, że pierwszy utwór, którym dzieliłem się z Wami po dłuższej przerwie, był bardzo mocnym, elektronicznym strzałem. Nie wiem, czy tak wpływa na mnie powrót ambicji i chęci do działania, jednak nie inaczej jest w tym przypadku.

Paris Blohm to DJ i producent z Los Angeles, który od kilku już lat wyrabia własną markę. W zeszłym roku ogromny sukces odniósł jego remix utworu All We Know, doskonale znanego nam duetu The Chainsmokers. W 2017 rok Paris wkracza z nagranym wspólnie z Elle Vee utworem Into Dust. Ten przepełniony energią, świetną elektroniką i potężnym basem future-bassowy track to wszystko, czego dziś potrzebowałem.



Linki:

Siema 2017!

chillsoundsgoodmusic
Siema 2017!

Wiecie, że na chillsoundzie wiele rzeczy jest na odwrót. Wrzucam tu muzykę, jakiej w większości przypadków nie usłyszycie w najpopularniejszych stacjach radiowych, używam białych liter na ciemnym tle, a zamiast pisać systematycznie - poruszam się po sinusoidzie pełnej okresów spamowania i okresów ciszy. Dlatego też zapewne Was nie zdziwi, że noworoczne życzenia składam na koniec stycznia, zamiast na jego początku. Także ten... no... wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia i w ogóle w 2017 roku. Oby ten rok był lepszy od poprzedniego - a jeśli styczeń nie do końca na to wskazuje, zróbcie tak, jak ja i zacznijcie nowy rok od dziś.

Końcówka 2016 roku miała wyglądać zupełnie inaczej. Gdy w końcu, w grudniu, przysiadłem do bloga, na mojej skrzynce mailowej widniało nieco ponad 7000 nieprzeczytanych wiadomości. Postanowiłem sobie - a uparta ze mnie świnia - że do końca roku nadrobię wszelkie zaległości, przeczytam i odsłucham każdego maila, tak by mieć pełny, muzyczny obraz 2016 roku, a następnie - tak jak w pierwszym roku istnienia chillsounda, przygotuję dla Was zestawienie "Best of". Okazji do działania miało pojawić się kilka - świąteczna przerwa, kilka dni urlopu, itd. Rzecz jasna, takie założenie było całkowicie niemożliwe do zrealizowania, do czego doszedłbym, gdybym tylko wziął do ręki kalkulator - 7000 wiadomości to pewnie jakieś 6000 utworów (przyjmijmy, że pozostałe maile to spam). Na każdy z nich poświęcę przynajmniej minutę - samo ich odsłuchanie zajęłoby więc nieco ponad 4 doby nieustannej pracy, a do tego doliczyć trzeba czas na przygotowanie postów dla tych utworów, którymi chciałbym się z Wami podzielić. Jak widać, średnio rozgarnięta ameba doszłaby do tego, że taki plan nie ma sensu - no, ale ja skończyłem jedynie ekonomię, więc gdzie mi tam po drodze z kalkulatorem i obliczeniami...

Potem było już standardowo - 12 grudnia dotarło do mnie, że prędzej obejrzę wszystkie sezony Klanu, niż nadrobię zaległości. Zadziałałem więc tak, jak powinien każdy dojrzały, rozsądny facet - załamałem się porażką, obraziłem na bloga i stwierdziłem, że "ja już nie kcem". Problem pojawił się - jak zwykle - po ponad miesiącu, gdy obrzydzenie docierającym z radiowego głośnika Stressed Out (przy całym moim uwielbieniu dla Twenty One Pilots) sięgnęło zenitu. Tak więc zalogowałem się wczoraj na skrzynkę i ze łzami w oczach skasowałem 10 000 wiadomości, po czym odsłuchałem tę mizerną, styczniową resztkę, która pozostała.

A dziś? Dziś mam już dla Was kilka wyselekcjonowanych pereł, kończę więc smęcić i zabieram się za podrzucanie Wam tego, co najważniejsze.

Z pozdrowieniami i uśmiechem na mordzie ;)